Imprezy plenerowe - biesiady
Jako przedstawiciel znanej firmy mam pewne doświadczenie w kwestii integracji pracowników. Kilkakrotnie uczestniczyłem już w spotkaniach obecnych i przyszłych pracowników, w szkoleniach zorganizowanych dla personelu i stwierdzam, po uzgodnieniu mojej opinii z opiniami innych kolegów, że najlepszymi wyjazdami okazały się imprezy plenerowe. Moim zdaniem nie ma bodaj nic bardziej podnoszącego na duchu, niż wspólne wycieczki, wędrówki, biesiady przy dobrej muzyce, w pięknej okolicy. Wspomnę tu szczególnie o jednaj krainie geograficznej, obfitującej we wspaniałe wprost warunki do zorganizowania spotkań dla pracowników. Jest to Jura Krakowsko-Częstochowska. Kraina ta mieści się na południu Polski w regionie małopolskim, a mimo rozległości, zadziwia swoim jednolitym charakterem geologicznym. Jura Krakowsko-Częstochowska oferuje pikniki firmowe to przede wszystkim skały wapienne, wzgórza i piękne, zalesione tereny spacerowe. Są to wprost doskonałe miejsca na imprezy plenerowe. Wszystkich zainteresowanych taką formą wypoczynku zapraszają przede wszystkim okolice Ojcowa, gdzie znajduje się park wapiennych ostańców ze słynną "Maczugą Herkulesa" - wysoką skałą wapienną na czele. Jura Krakowsko-Częstochowska obfituje także w znakomite miejsca na biesiady. Należy wspomnieć tutaj choćby o zamku w Ogrodzieńcu, gdzie kręcono film Andrzeja Wajdy "Zemsta". Prawdziwe biesiady, pikniki firmowe powinny odbywać się właśnie w miejscu naznaczonym historią, kulturą szlachecką, a takim właśnie miejscem jest między innymi wspomniany zamek. Jest oczywiście więcej takich miejsc, są stylowe zajazdy, przydrożne gospody, a także agroturystyka i hotele i restauracje przygotowane do organizacji wszelkiego rodzaju imprez historycznych. Żeby przygotować dobre imprezy plenerowe, należy skontaktować się na miejscu z odpowiednią firmą i nie martwić się o resztę, gdyż sama kraina jest tak urokliwa i zachęcająca do zwiedzania, że osobiście gwarantuję niezapomniane przeżycia. Dla mnie największym wyzwaniem było właśnie zwiedzanie ruin wspomnianego zamku. Piekne, wapienne ściany przywołują wyobrażenie na temat dawnej świetności tej budowli. Nieopodal, znajdują się, rzecz jasna, nagie wapienne skały, na które próbowaliśmy się wspinać. Przyznam, że była to najlepsza impreza integracyjna w moim życiu. Jeśli dodać do tego długie spacery po okolicznych lasach liściastych, to cóż - nic dodać, nic ująć, tylko jechać!