Przepisy w sprawie palenia

Wczoraj w pracy poinformowano nas, że w biurowców, w którym pracujemy zostanie zainstalowana nowa ochrona przeciwpożarowa. Sygnalizacja przeciwpożarowa, gaśnica pianowa oraz inne czujniki dymu i urządzenia umożliwiające oddymianie czy uruchamiające automatyczne gaszenie ognia, będą montowane w każdym pomieszczeniu, również łącznie z łazienką czy windą, tak, więc uprzedzono nas, abyśmy wykazali cierpliwość, kiedy trzeba będzie na jakiś czas usunąć się ze swojego miejsca pracy i kiedy montujący będą krążyć między biurami. Dla niektórych z moich biurowych kolegów i koleżanek, nowa sygnalizacja przeciwpożarowa, a w szczególności czujniki dymu oraz systemy automatycznie uruchamiające natrysk wodny oraz oddymianie, oznaczały istną tragedię, a mianowicie koniec z paleniem papierosów na korytarzu czy w łazience. Znaki ppoż jednoznacznie informują o zakazach. Z tego, co mi wiadomo, to przy dymie wydobywającym się z jednego papierosa taki alarm się nie uruchomi, ale wiadomo, że na papierosa nikt nie wychodzi sam, zazwyczaj grupki palaczy umawiają się na przerwy, aby zapalić razem, tak, więc mieli słuszność obawiając się nowych urządzeń, których celem było szybkie wykrywanie dymu i odpowiednia nań reakcja (oddymianie i uruchomienie natrysków wodnych). Dziś był dzień, w którym rozpoczęła się instalacja nowego systemu. Ochrona przeciwpożarowa, którą montowano w naszym biurowcu, to miała być jedna z najlepszych i najbardziej nowoczesnych, jeśli chodzi o tego typu systemy. Dowiedzieliśmy się, iż jest to bardzo czuła sygnalizacja przeciwpożarowa, moi palący koledzy przepytali jednego z monterów bardzo starannie pod tym kątem. Zasypywany na temat czułości i dokładności tego systemu pan, od razu załapał, o co chodzi i śmiejąc się życzliwie odpowiedział, że sygnalizacja przeciwpożarowa uruchamia się przykładowo, kiedy powstanie tyle dymu, jak na przykład z trzech papierosów. Przepisy ppoż są surowe. Koledzy zasmuceni tym, że czeka ich długa przerwa w paleniu, bądź palenie w samotności na przerwie, kombinowali, gdzie by tu znaleźć nowe miejsce na palarnię. Chyba pozostaje im tylko i wyłącznie parking na świeżym powietrzu przed budynkiem, ponieważ nowa ochrona przeciwpożarowa może okazać się dla nich bezlitosna.