Rok 2012
Channeling był jedynym spadkobiercą majątku ojca i niezłą partią. To będzie rok 2012. Pod koniec XX wieku, w dalekiej Laponii, w drewnianej chacie z grubych bali, przyszedł na świat chłopiec. Piękny, zdrowy i głośno krzyczący. Matka dała chłopcu życie lecz sama po trzech dniach zmarła na wskutek krwotoku. Ojciec dziecka, Antel, przystojny i młody jeszcze postanowił sam wychować syna, a zaczął od ochrzczenia go. Dał mu na imię Telling, tak jak chciała jego żona Ranjia. Antel nie zdawał sobie sprawy na co się porywa. Zabierał chłopca wszędzie gdzie tylko wychodził - czy oporządzić reny, które hodował, czy po wodę do studni, czy na targ. Pozwalał chłopcu na wiele wybryków. Od najmłodszych lat nigdy go nie uderzył, ani nie skarcił słowem, a Telling robił to co chciał. Kiedy ludzie mówili: „Antel, weź go w ryzy bo wyrośnie z niego bandyta." A Antel niezłomnie odpowiadał: „A co moja Ranjia by na to powiedziała? Przecież to moje jedyne dziecko, które kocham tak samo mocno jak jego matkę" Z biegiem lat wybryki Tellinga stawały się coraz bardziej dokuczliwsze dla ludzi i zwierząt. Ludzie nie nazywali go już Telling ale Channeling czyli człowieka bardzo złego. Kiedy spłonęła szopa starego Mattiego miarka się przebrała i wezwali policję. Sprawcą pożaru okazał się oczywiście Channeling i osadzono go na 3 lata więzienia. Antel zestarzał się i zamknął w sobie. Kiedy spotykano go na pastwisku wypasającego reny, biła od niego niesamowita duchowość. Antel czekał na syna, ale również na zorze polarne, kiedy noce są tak jasne jak dzień. W pierwszym roku osadzenia Channelinga, kiedy nadeszła polarna noc, wyszedł przed swoja chatę i wpatrywał się w zorzę i wtedy sobaczył swoją Ranije, spowitą we mgle. Mgła się rozmyła i Ranjia zniknęła, ale nie duchowość i smutek z twarzy Antela. Tak się powtarzało przez następne 3 lata i za każdym razem Ranjia powtarzała: „Rok 2012". Channeling wyszedł z więzienia zupełnie odmieniony, jakby spokorniały. Od razu wziął się do pracy, zaczął pomagać ojcu przy renach, których dochował się już pokaźnego stada. Nadszedł rok 2012, na który Antel tak czekał. Przyniósł on powiększenie rodziny o synową i bliźnięta. Choć był szczęśliwym dziadkiem, z jego twarzy już nigdy nie zniknęła duchowość i zaduma.