Wartość kart plastikowych

Ostatnio przeżyłam chwilę grozy. Kiedy po pracy wróciłam do domu, zorientowałam się, że w torebce nie mam portfela. Czułam, że podskoczyło mi ciśnienie. Szybko starałam się sobie przypomnieć co tak naprawdę miałam w portfelu i na jakie straty się naraziłam. W głowie powstała mi lista: dokumenty takie jak dowód osobisty i prawo jazdy, karty plastikowe będące kartami rabatowymi do moich ulubionych sklepów, dwie płatnicze karty magnetyczne i karty chipowe będące moim identyfikatorem w pracy. Gotówki na szczęście nie było dużo, ponieważ moją gotówką są w głównej mierze karty magnetyczne. Próbowałam sobie przypomnieć czy być może mój portfel nie został w pracy, ale byłam przekonana, że brałam go ze sobą. Do wyjścia z pracy są mi potrzebne karty chipowe, bo bez nich nie opuszczę budynku, więc musiałam mieć portfel ze sobą. Zawsze śmiałam się, że mój portfel to tylko karty plastikowe. W tamtym momencie oddałabym wiele, aby te karty plastikowe do mnie wróciły w nienaruszonym stanie. Uświadomiłam sobie, że powinnam zablokować płatnicze karty magnetyczne. Miałam juz dzwonić do banku, kiedy usłyszałam, że ktoś puka do moich drzwi. Otworzyłam, a tam stał sąsiad. Jeszcze nigdy nie cieszyłam się tak bardzo na jego widok, a wszystko dlatego, że w ręce trzymał mój portfel. Powiedział mi, że znalazł go na klatce. Pewnie wypadł mi, kiedy szukałam kluczy do mieszkania. Bardzo mu podziękowałam. W tym całym zamieszaniu chyba nawet rzuciłam mu się na szyję, co na pewno wywołało konsternację, ale wtedy najważniejsze dla mnie było to, że odzyskałam portfel, a razem z nim swoje dokumenty, rabatowe karty plastikowe, płatnicze karty magnetyczne i pracownicze karty chipowe. Po tych doświadczeniach zapewne będę teraz tego portfela strzegła jak oka w głowie. Jak dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. W przeciwnym razie pewnie teraz wyrabiałabym nowe dokumenty, nowe karty płatnicze i tłumaczyła się szefowi z mojego roztargnienia. Ale ta historia ma jednak szczęśliwe zakończenie.