Wytrzymałość łańcuchów

Dziś rano, zaraz po tym jak się obudziłem spojrzałem na zegarek zawieszony na ścianie. Było wpół do jedenastej. Zerwałem się szybko, gdyż na ósmą miałem pójść na spotkanie z klientem. Zacząłem się ubierać w popłochu i już wystukiwałem numer na telefonie komórkowym do klienta, już w głowie układałem formułkę z przeprosinami gdy spojrzałem na godzinę na wyświetlaczu telefonu. Było przed siódmą. Poszedłem do sypialni i ponownie spojrzałem na zegar na ścianie. Nie działał. Wskazówka nie kręciła się. Odetchnąłem z ulgą. Pomyślałem, że się popsuł, a że było dużo czasu postanowiłem sam do niego zajrzeć. Gdy go rozkręciłem przed moimi oczami pojawiły się różnego rodzaju koła zębate, śrubki, połączenia. Nie wiedziałem, za co się zabrać. Skręciłem go ponownie i włożyłem do samochodu. Gdy wracałem ze spotkania z klientem wszedłem do zegarmistrza. Spojrzał na zegar i powiedział, że da się naprawić, że najprawdopodobniej to koła zębate wystarczy wymienić, a łańcuchy na których są zawieszone obciążniki są już zardzewiałe i je też należałoby wymienić. Zegarmistrz okazał się pracownikiem starego zakładu metalurgicznego. Zaczął opowiadać o produkcji, o tym jak potężne przenośniki unosiły na wysokość kilku metrów metalowe, kilkutonowe elementy na które składały się przede wszystkim koła zębate i pręty. Przenośniki te były podtrzymywane przez łańcuchy i były podwieszone pod sufitem. Stary zegarmistrz pokazał mi blizny jakie udało mu się nabyć podczas pracy w fabryce. Jedna największa, znajdująca się na przedramieniu starca spowodowana była wypadkiem podczas, którego łańcuchy nie wytrzymały i zawieszone na nich przenośniki spadły na ziemię. Siedziałem zasłuchany w opowiadanie starca, podczas gdy on naprawiał mój zegar. Czas mi tak szybko mijał (zwłaszcza że siedzieliśmy oboje w pomieszczeniu pełnym tykających zegarów), że nie zauważyłem jak nastał wieczór. Podziękowałem za naprawę i opowieść i pojechałem do domu. Zawiesiłem na ścianie działający już zegar, który od tej pory będzie przypominał mi starca i jego opowieść. Następnego ranka obudziłem się i spojrzałem na zegar, który wskazywał poprawną godzinę.