Integracja - imprezy i wyjazdy

Zapisałam się na świetny kurs, którego podstawą jest eventy. Będziemy pracować w kilku zespołach i wspólnie wymyślać projekty dla strategicznych firm na naszym rynku. Mają one bowiem problemy z utrzymaniem dobrego samopoczucia swoich pracowników. No i wymyślili sobie, że studenci za darmo opracują im jakieś projekty, w których integracja,imprezy, odgrywać będą dużą rolę. Nie było to aż takie głupie, bowiem my mamy świeże pomysły, a im właśnie na czymś takim zależy. Mogliśmy się więc na coś im przydać, a oni, aby nam się odwdzięczyć, mogli nas później zatrudnić. Wiadomo, że nie wszystkich, ale całkiem sporą część. Było o co walczyć. W grupie panowała istna burz mózgów. Integracja,wyjazdy, imprezy, sportowe zawody, pomysły piętrzyły się w zastraszająco szybkim tempie. Nie byliśmy pewni, czy starczy nam czasu na dopracowanie ich wszystkich. A szkoda by było, żeby jakieś się zmarnowały. Dlatego cierpliwie dopracowywaliśmy każdy. Och podstawą była grupowa integracja. Było oczywiste, że takie rzeczy najlepiej dokonują się w plenerze. Dlatego jeśli wyjazdy integracyjne gdzieś z dala od biura są jak najbardziej wskazane. A jeśli jesteśmy już gdzieś, to drugim elementem na jaki stawia integracja-imprezy zbiorowe to są. Chodzi o to, by jak najwięcej pracowników wciągnąć do wspólnego aktywnego spędzania czasu. Bo można oczywiście wyjechać i leżeć cały czas do góry brzuchem, ale taka integracja to nie bardzo ma jakikolwiek sens. Podchodząc do sprawy poważnie, musimy ugryźć temat inaczej. Integracja=wyjazdy w przyjazne środowisko naturalne. Z dala od zgiełku i tempa. Tam, gdzie są zboża i lasy. I jeziora, albo chociaż rzeczki. wyjazdy motywacyjne, ale nie do nieprzytomności, gdy ktoś się upije, a ktoś inny popełni największy błąd swojego życia. Ma być pełna kultura. Żeby po powrocie do bura i do pracy nie było sytuacji, że jakiś pracownik się zwalnia, bo na wyjeździe dowiedział się czegoś tam. Bądźmy dorośli i świadomi tego, co robimy, byśmy potem nie żałowali.