Grawerowanie laserowe

Czy wyobrażacie sobie państwo by dwaj przyjaciele od najmłodszych lat się znający pokłócili się o długopisy reklamowe, i to tanie długopisy reklamowe? Tak było w przypadku Pawła i Gawła co w jednym stali domu. Paweł spokojny, nie wadził nikomu, składał tanie długopisy reklamowe na akord. Natomiast Gaweł najdziksze wyczyniał swawole. Gaweł miał to szczęście, że urodził się w domu zamożnych rodziców. Miał już około trzydziestki i cały czas brał pieniądze od rodziców, nie imała się go żadna praca. W końcu jednak rodzice powiedzieli pas! Nie będziesz wiecznie na naszym garnuszku, Gawle! Musisz się usamodzielnić. Sęk w tym, że Gaweł nie potrafił nic robić. Skończył niby jakieś studia na ASP na kierunku grawerowanie laserowe, ale nigdy nie pracował, nigdy nie miał lasera w dłoni. Gaweł na całe szczęście miał przyjaciela Pawła. Paweł był bardzo skromny. Jego rodzicom nie powodziło się tak dobrze jak rodzicom Gawła toteż Paweł musiał sam zarobić na swoje utrzymanie. Był z natury intelektualistą i humanistą toteż wybrał studia filozoficzne. W czasie studiów imał się przeróżnych zajęć żeby tylko utrzymać standard swojego życia na odpowiednim poziomie. Wynajął nawet wraz z Gawłem dwupoziomowe mieszkanie i zajął parter. Co nie było zbyt dobrym rozwiązaniem ze względu na częste imprezy organizowane przez Gawła. Tak więc obecnie Paweł składał długopisy reklamowe z nadrukiem. Właśnie miał podpisać kolejną umowę na długopisy reklamowe kiedy przyszedł do niego Gaweł z prośbą o pomoc w znalezieniu pracy. Paweł wpadł na pomysł, że przecież Gaweł mógłby wraz z nim składać długopisy reklamowe. Gaweł był w desperacji, więc się zgodził. Umowa była do końca miesiąca obaj zobowiązali się poskładać 5 tysięcy długopisów, podzielili się tym na pół. Paweł, systematyczny i obowiązkowy, codziennie składał odpowiednią ilość, natomiast roztrzepany Gaweł zostawił wszystko na ostatnią minutę. Zamiast składać to on fundował długopisom grawerowanie laserowe, a przecież takie grawerowanie laserowe do tanich długopisów reklamowych nijak nie przystaje. Nie muszę pisać, że oczywiście Gaweł nie zdążył z pracą i pieniędzy nie otrzymał ani on ani Paweł.