Różne zabezpieczenia

W każdym nowym budynku muszą być różne zabezpieczenia. Czujniki przeciwpożarowe, które uruchamiają się, gdy budynek się pali i gdy dym dociera do czujnika. Wtedy to zaczyna lecieć woda, która ma ugasić pożar w budynku. Poza tym są czujniki gazu (detektory gazów) i mierniki poziomu gazów, które trzeba często sprawdzać i wymieniać. Mają one zabezpieczyć mieszkańców na przykład przed ulatniającymi się trującymi gazami. W budynkach mogą wystąpić różne inne jeszcze zagrożenia, więc dlatego niezwykle ważne jest, aby wszyscy mieszkańcy byli bezpieczni i spokojnie mogli spać. Dotyczy to zwłaszcza wysokich wieżowców, gdzie w razie wypadku ucieczka mieszkańców z budynku jest utrudniona. Wiele się teraz słyszy o pożarach, awariach i innych nieszczęśliwych wypadkach, które się przytrafiają mieszkańcom wielkich aglomeracji miejskich. Czujniki gazu, detektory gazów, czy mierniki gazów nie są drogie w montażu i utrzymaniu, chociaż w pewnym stopniu zależy to także od wielkości danego budynku. Obsługa jest raczej nieskomplikowana, najczęściej pewne parametry można zaprogramować i urządzenie samo wybiera odpowiednie wartości parametrów. Zarządzaniem i nawigacją nie zajmują się mieszkańcy budynku tylko specjalnie wyszkoleni do tego pracownicy techniczni. Zajmują się z ramienia administracji osiedla czy dzielnicy sprawdzaniem poprawności działania tych urządzeń. Czujniki gazu, detektory gazów i mierniki gazów są zabezpieczeniem przed ewentualnym nieszczęściem. Zdarza się, że sygnał emitowany z tych urządzeń jest przesyłany do odpowiedniej centrali zarządzającej i odpowiednie służby porządkowe są powiadamiane w razie, gdy wystąpi niebezpieczeństwo. Przybycie na miejsce wypadku nie zajmuje dużo czasu, zakładając że fachowcy są powiadamiani zaraz na początku awarii. Mieszkanie w dobrze zabezpieczonym budynku ma swoje zalety. Rodziny z dziećmi czują się bezpiecznie. Może to być zaleta, promowana przez dewelopera przy sprzedaży mieszkań w nowo pobudowanych blokach, na nowych osiedlach miast. Rynek nieruchomości był ostatnio polem walki pomiędzy popytem i podażą. Ponieważ podaż była i nadal jest niewystarczająca, popyt znacznie ją przewyższał, a ceny mieszkań rosły w błyskawicznym tempie.