zabiegi odchudzające - złota maska

Jestem okropnie brzydka. Nie mogę patrzeć na siebie. Postanowiłam, że na wiosnę odmłodzę się jakoś. Wezmę za siebie. Zacznę ćwiczyć, będę jeść zdrowe rzeczy i będę stosować dobre kosmetyki. Stanowczo postanawiam zmienić swoje życie na lepsze. Stara zamiatam pod dywan. Nie liczy się już. Od jutra zaczynam zabiegi odchudzające. Na śniadanie jogurcik, owoce, bieganie i dużo, dużo ruchu. Skoro udaje się innym to musi i mi. Będę smarować się kremami, jakie poleciła mi kosmetyczka. W ogóle to jak do niej poszłam, to taka zaprzyjaźniona babeczka, świetna w swoim fachu, to poleciła mi kilka ciekawych zabiegów. Mówiła, że mają takie coś, co się kładzie na twarz kawałki złota i one się tak powoli rozpuszczają. To chyba odżywia skórę i odmładza. Złota maska się nazywa. Bo są jeszcze złote nici, ale te to się wstrzykuje w skórę twarzy, żeby ją odżywić i odmłodzić. Takich rzeczy to jednak jeszcze nie potrzebowałam, wystarczą mi zwykłe zabiegi odchudzające. Może dodatkowo jakieś masaże, które usuną skórkę pomarańczową i poprawią ukrwienie mojej krwi. Ponoć to bardzo pomaga w zrzucaniu zbędnych kilogramów. Wszystko spróbuję. Bo a na koniec zapiszę się na ten zabieg. Złota maska na twarz, i będę niczym zorro, tajemniczo piękna. Znajomi mnie nie poznają, i oto chodzi. Żeby ich zszokować. Ale najważniejsze to sprawić, bym się dobrze poczuła w swojej skórze. Bo jeśli będę się tak czuła, to po prostu będę piękna. Więc ćwiczę. Jutro idę położyć się na kozetce. Niech złota maska zrobi swoje. Bo złote nici to nie, jeszcze nie pora na mnie. Polecę za to te złote nici mojej mamie, niech się też kobieta lepiej poczuje. W tych czasach kobieta musi dbać o swoje samopoczucie sama, nikt za nią tego nie zrobi. Opowiem mamie, jak pomagają mi zabiegi odchudzające i będzie ze mnie zadowolona. Bo w końcu zrobiłam coś fajnego dla siebie.